ZABIEGANIE O LUDZI

W tym celu zabiega o wszystkich ludzi;oddaje usługi tym, których nienawidzi, i jest służalczy wobec tych, którymi pogardza. Przez całe życie dąży on do zrealizowania pewnej idei wyobrażonego wspaniałego spokoju, którego może nigdy nie osiągnąć, któremu poświęca rzeczywisty spokój, jaki zawsze zależy tylko od niego; gdyby zaś wreszcie osiągnął cel u schyłku długiego życia, to stwierdziłby, że w żadnym względzie nie jest to lepsze niż skromny spokój i zadowolenie, z którego zrezygnował, aby go osiągnąć. Dopiero wtedy więc, u schy­łku swego życia, gdy organizm zniszczyła ciężka praca i choroby, zaś pamięć licznych krzywd i zawodów, których doświadczył, jak uważa, za sprawą niesprawiedliwości wrogów czy perfidii i niewdzięczności przyjaciół, zostawiła gorzki ślad w niespokojnym sercu, dopiero wtedy wreszcie zaczyna odkrywać, że bogactwo i znaczenie są jedynie ozdóbkami o niewielkim pożytku, nie będącymi bardziej w stanie spowodować wygody fizycznej, czy spokoju umysłu niż futerały do szczypczyków miłośnikowi zabawek. A także jak one są bardziej kłopotliwe dla osoby, która obnosi się z nimi, niż’dogodne są wszelkie korzyści, jakich mogą dostarczyć. Jest między nimi tylko ta różnica, że dogodności z posiadania pierwszych łatwiej można stwier­dzić niż z posiadania tych drugich.

DALEKIE WYOBRAŻENIE

Myśli, że gdyby osiągnął to wszystko, to z zadowoleniem na tym by poprzestał i w ciszy cieszyłby się rozważając szczęście i spokój własnej sytuacji. Zachwyca go dalekie wyobraże­nie tej błogości. W jego wyobraźni przybiera to obraz życia istot wyższych rangą i aby dojść do tego, do końca swego życia poświęca się, by zdobyć majątek i znaczenie. Aby osiągnąć komfort, jaki majątek i znaczenie zapewnia­ją, naraża się w pierwszym roku, powiem nawet, w pierw­szym miesiącu starań, na większe zmęczenie fizyczne i większe udręki psychiczne niż to, co by wycierpiał przez całe życie pozbawiony tego zbytku. Przysposabia się, by wyróżnić się w uciążliwym zawodzie. Z najbardziej bezlitosnym wysiłkiem pracuje dzień i noc, by zdobyć większe umiejętności niż jego współzawodnicy. Następnie usiłuje ukazać wszystkim te umiejętności i z równą zapo­biegliwością stara się o zatrudnienie przy każdej nadarzają­cej się okazji.

WPŁYW NA POSTĘPOWANIE

Ten czynnik wpływa na nasze postępowanie nie tylko wszakże w stosunku do takich błahych przedmiotów.Często jest ukrytym motywem najbardziej niebagatel­nych i znaczących starań w życiu prywatnym i publicz­nym.Syn ubogiego człowieka, który z dopustu Bożego ma a ambicję, gdy tylko rozejrzy się wokół siebie, wpada w po­dziw nad sytuacją bogatych. Stwierdza, że domek jego ojca jest za mały na jego siedzibę i wyobraża sobie, że wygodniej by mu było mieszkać w pałacu. Nie podoba mu się, że jest zmuszony chodzić na piechotę i że musi wy­trzymywać trudy jazdy w siodle. Widzi, jak ludzi wyż­szych rangą wozi się W wehikułach i wyobraża sobie, że •w czymś takim podróż byłaby dla niego mniej niewygodna. Uważa siebie za leniwego z natury i nie chciałby posługi­wać się własnymi rękami ani odrobinę więcej, niż to jest konieczne. Sądzi też, że trzymanie licznego pocztu służących zaoszczędziłoby mu wiele trudu.

JEDYNY CEL

Jedynym celem zegarków jest wszakże wskazywanie godziny i prze­szkodzenie nam w niedotrzymaniu spotkania czy też poniesienia innej niedogodności z racji braku informacji o   dokładnym czasie. Jednakże osoba tak wymagająca, jeśli chodzi o ten mechanizm, nie zawsze okaże się bardziej punktualna niż inni ludzie, ani bardziej zainteresowana dokładną godziną w danym momencie ze względu na inne sprawy. Nie interesuje go tak bardzo zdobycie tej in­formacji, jak doskonałość mechanizmu, który służy do jej zdobycia.Ileż osób popada w ruinę wydając pieniądze na ozdóbki o   niewielkiej użyteczności. Tych miłośników bawidełek nie tyle cieszy ich użyteczność, co fakt, że ich konstrukcja stosowna jest do zapewnienia użytecznych efektów. Mają pełne kieszenie tych małych komfortowych przedmiotów. Wymyślają nowe kieszenie, których nie znajduje się w ubraniach innych ludzi, aby przechowywać wiele tych bawidełek. Spacerują obciążeni tymi błahostkami, ciężarem a być może i wartością, nie mniejszymi od pospolicie zna­nej skrzynki domokrążcy Żyda; wiele spośród nich jest mało użytecznych, a bez wszystkich można by było w każ­dej chwili łatwo się obyć, zaś cały pożytek z nich na pewno nie jest wart fatygi dźwigania tego ciężaru.

NOWY UKŁAD

Gdy ktoś wchodząc do swojego pokoju stwierdza, że wszystkie krzesła stoją w środku, zły jest na służącego i zamiast pozostawić je W takim rozgardiaszu, być może zada sobie trud poustawiania ich we właściwych miejscach, z oparciami pod ścianą. To, że ten nowy układ jest właści­wy, wynika z faktu, że wygodniej jest mieć podłogę wolną i dostępną. Aby osiągnąć tę wygodę, z własnej woli zadaje on sobie więcej trudu, niż ucierpiałby z powodu niewygo­dy; nic bowiem nie byłoby łatwiejsze niż usiąść na jednym z krzeseł, co zapewne robi zazwyczaj po skończeniu pracy. Pragnie więc, jak się wydaje, nie tyle wygody, lecz tego układu rzeczy, który przysparza wygodę. Jednakże osta­tecznie to wygoda zaleca ten układ i użycza mu przymiot właściwości i piękna.Tak samo gruntowny znawca zegarków lekceważy ze­garek, który opóźnia się ponad dwie minuty na dobę. Być może sprzeda go za parę gwinei i zakupi inny za pięćdziesiąt, taki zegarek, który nie wykaże niedokładności powyżej jednej minuty w ciągu dwóch tygodni.

SPRAWA WSPÓŁDŹWIĘKU

Widz włącza się za sprawą współoddźwięku w uczucia właściciela i z ko­nieczności widzi obiekt w takim samym przyjemnym świetle. Kiedy zwiedzamy pałace możnych, trudno ustrzec się uświadomienia sobie satysfakcji, którą byśmy odczuwali, gdybyśmy byli gospodarzami i posiadali tak pomysłową i genialnie urządzoną siedzibę. Podobny wywód ukazuje, dlaczego objawy niewygodnych rozwiązań muszą uczynić każdy obiekt nieprzyjemnym, zarówno dla właściciela, jak i widza. Jednakże na fakt, że to dostosowanie, ten fortunny po­mysł w każdym przedmiocie sztuki’ winien być bardziej ceniony, niż sam wyznaczony mu cel, i że dokładne do­stosowanie środków do osiągnięcia wygody czy przyjem­ności winno się bardziej wysoko cenić niż samą tę wygodę, czy przyjemność, do osiągnięcia których sprowadzałaby się cała ich zasługa, nikt, o ile mi wiadomo, nie zwrócił uwagi. Wszelako, że taki stan rzeczy występuje bardzo często, można zaobserwować w licznych przykładach, zarówno w najbardziej banalnych, jak najbardziej ważkich sprawach życia ludzkiego.

WPŁYW UŻYTECZNOŚCI

To, że przystosowanie jakiegoś systemu czy mechanizmu do wyprodukowania końcowego efektu zgodnie z jego przeznaczeniem, przysparza na ogół pewne poczucie właściwości i piękna i czyni samo myślenie o  tym i rozważanie przyjemnym, jest tak oczywiste, że nikt nie mógłby tego nie dostrzec.Przyczynę tego, dlaczego podoba nam się to, co poży­teczne, omówił ostatnio genialny i sympatyczny filozof, który łączy najdalej idącą głębokość myślenia z elegancją stylu i posiada za szczęśliwym zrządzeniem losu rzadki talent traktowania najbardziej zawiłych tematów nie tylko z największą jasnością, ale i żywością pióra. Uży­teczność wszelkich obiektów, zgodnie z nim, cieszy właści­ciela nieustannie, przywodząc mu na myśl przyjemność albo pożytek, jaki mogą przynieść z racji swojego dostoso­wania do tego celu. Kiedy tylko spojrzy na ten obiekt, odczuwa tę przyjemność, zaś obiekt staje się tym sposobem źródłem nieustannej satysfakcji i radości.

ŻADNE DZIAŁANIE

Dalecy jesteśmy od niechęci widząc, że są właściwie wyrażane, nawet wtedy, gdy fałszywe poczucie obowiązku doprowadzi do ich zahamowania. Wielce pobożny kwa- kier, który został spoliczkowany i który zamiast oddać policzek, tak dalece zapomniałby literalną interpretację nauki naszego Zbawiciela, że zawstydziłby brutala, który go obraził, dobrą nauczką, nie byłby dla nas niemiły. Jego nastawienie powinno nas pobudzić do uśmiechu i ubawić i przez to raczej bardziej by nam się spodobał. W żadnym jednakże przypadku nie patrzylibyśmy na niego z szacunkiem i poważaniem, należnymi komuś, kto w ta­kich samych okolicznościach działałby właściwie ze wzglę­du na poczucie tego, co było słuszne do zrobienia. Żadnego działania nie można nazwać cnotliwym, jeśli nie towarzyszy mu uczucie samoaprobaty. Każdy, kto uważnie zastanawił się nad naturą piękna, stwierdza, że użyteczność jest jednym z głównych jego źródeł. Wygoda domu, tak samo jak jego symetria, sprawia przyjemność widzowi, zaś stwierdzenie man­kamentów w tym zakresie jest dla niego przykre, jak wtedy gdy widzi, że kształt odpowiadających sobie okien jest różny, czy też, że drzwi nie znajdują się dokładnie w środku budynku.

PRZEWAGA MOTYWU

W tym przypadku nie może nas nie cieszyć, gdy widzimy, że przewagę zyskał motyw, który, jak uważamy, powinien przeważać, choć sam ten człowiek jest tak ułomny, że uważa odwrotnie. Skoro jednak jego postępowanie jest wynikiem słabości, a nie zasady, dalecy jesteśmy od wy­rażenia uczucia, które przynajmniej zbliżałoby się do pełnej aprobaty. Zajadły rzymski katolik, który w czasie rzezi św. Bartłomieja pod wpływem współczucia uratował kilku nieszczęsnych protestantów, których uważał za swój obowiązek zgładzić, nie wydaje się zasługiwać na wielką pochwałę, którą wyrazilibyśmy wobec niego, gdyby jego wielkoduszność szła w parze z jego własnym poczuciem wartości. Cieszyłoby nas jego ludzkie nastawienie, ale ciągle patrzylibyśmy na niego ze współczuciem, które nie idzie w parze z podziwem przypadającym doskonałej cnocie. To samo dotyczy wszelkich innych namiętności.

INTERESUJĄCE I KSZTAŁCĄCE

Przedstawienie tego ukazuje jedno z naj­bardziej interesujących a zapewne i najbardziej kształ­cących widowisk, jakie kiedykolwiek pokazano w teatrze. Poczucie obowiązku wreszcie prz.eważa nad wszelkimi sympatycznymi słabościami natury ludzkiej. Dokonują narzuconej im zbrodni, lecz natychmiast odkrywają swoją pomyłkę i fałszywe mniemanie, które ich wprowadziło w błąd, a przerażenie, wyrzuty sumienia i resentyment doprowadzają ich do szaleństwa. To, co czujemy dla nieszczęsnych Seida i Palmiry, powinniśmy odczuwać do każdej innej osoby, która jest tak samo zagubiona za sprawą religii, gdy jesteśmy pewni, że to faktycznie religia wprowadziła ich w błąd a nie pozory religii, które miały ukryć najgorsze namiętności ludzkie.Jak człowiek może’ dokonywać złych czynów z błędnego poczucia obowiązku, tak wbrew temu natura czasami może zwyciężyć i doprowadzić go do właściwego działania.